![]() liber||epistulae||resticulae 3|10 [08] 00|59 nie ma lekarstw ni doktorów na najgorszą z wszystkich chorób: na tęsknotę pustych szarych dni Twój ruch [0] 23|9 [08] 22|08 łikend spędziłem w berlinie czyli kupiłem notes z marleną, plakat z marleną i jeszcze kubek i zakładkę, bo popiersia nie chciałoby mi się dźwigać. tyle radości za jakieś 30ojro. ponadto skułem mordę w szemranym lokalu obitym czerwonym futerkiem (a na drzwiach malowana była matka boska kiej żywa) w najgorszej dzielnicy, ale to nie moja wina, że pan barman aryjski, który z wdziękiem wykrzywiał nogi w 90 stopni, polewał jedynie wódkę z dżinem. albo z rumem. albo dżin z rumem. względnie wódkę z białym winem, ale to już tylko dla mięczaków. a marcie ukradli portfel na gleisdreieck. jeszcze tam wrócę, nie ma to tamto, nie. Twój ruch [4] 13|9 [08] 14|50 biję własne rekordy. tym razem jednak zamiast pod hutę w środku nocy, wyjechałem na marymont, także porą całkiem niewczesną, z dupy strony i kołowałem między domkami z krzywo przystrzyżonymi trawnikami w ogródkach dobre czterdzieści minut, zdążyłem obdzwonić pół rodziny i paru znajomych z wielką sceną, że to ich wina i żeby już zaraz natychmiast po mnie przyjeżdżali zanim me wilcy zjedzo. koniec końców przepity głos miłej starszej pani poinstruował mnie stanowczo: tam! co oczywiście: tam? ale o jakie tam chodziło poecie, panie dominiku? wszystkie telefony i zawezwane samochody spokojnie mogłem odwołać. słodki panie, żeby zgubić się we własnym mieście. Twój ruch [1] 9|9 [08] 08|05 schöneberg bliżej niż dalej, kawa na friedrichstrasse takoż, bo marcie rezerwacja transportu zajęła piętnaście minut, mnie rezerwacja hostelu 2 dni. bo piszę do tego jebanego chrisa z kreuzberga, weź no pan zarezerwuj mi 3 łóżka w pokoju X, na co on, że niestety nie mają wolnego pokoju X, ale mogą mi zaoferować pokój X... to weź zarezerwuj. a on, że znowu mają tylko pokój X. myślę se, idiota czy co? po godzinie płomiennej korespondencji, pan chris przesyła upragnione potwierdzenie, jeno na 4 osoby. piszę. czy on może czejndżit na trzy? toni ratuje sytuację, ofkors, ic not e problem. pozostaje pytanie: kim jest toni? Twój ruch [3] 29|8 [08] 20|58 jeszcze parę dni temu rano cały świat mi najwidoczniej zazdrościł: sygnalizacja świetlna zatrzymywała mnie na każdych światłach, ludzie kłębili się w przejściach podziemnych i wąskich chodnikach, samochody zajeżdżały drogę, a autobusy umyślnie się spóźniały, ale ja swój cel osiągnąłem. teraz pozostaje tylko jakiś taki niesmak po tym wsztystkim, choć właściwie nie wiem, czy to już koniec i czy cieszy mnie to, czy całkiem nie interesuje. Twój ruch [4] 26|8 [08] 22|20 zakupy samotnego mężczyzny: -chleb pszenny krojony 2.79 -ser topiony 3.40 -jogurt naturalny 1.85 -karotka 2.69 -piwo 2.89 -papierosy 6.75 [nie zobaczę cię przez kilka dni a mnie już na tę okoliczność mdli] zgubiłem szczoteczkę do zębów w hurtowni domostosa. Twój ruch [0]
2oo5: lutnie marcznie kwietnie majnie czerwnie lipnie sierpnie wrześnie październie listopadnie grudnie 2oo6: ledzeń strompacz unor łzykwiat mai ugornik lipień sierpc stojaczeń paździerzeń pajęcznik prosien 2oo7: ianuarius februarius martius aprilis maius iunius iulius augustus september october november december 2oo8: styka luczy marzy kwieci ma czerwi lipi ego artem feci |