![]()
czy ty też jesteś dada?
31|10 [11]
10|51 Twój ruch [3]
Dziś wyjątkowo pozwolę zaprosić się na obiad, proponuję również po mnie przyjechać i później mnie odwieźć, bowiem skończył mi się bilet; istnieje oczywiście możliwość, aby po prostu przywieźć mi obiad, tę kwestię zostawiam do rozstrzygnięcia. Proszę się nie wstydzić, bywam świetnym towarzyszem przy posiłkach.
A zaproszenie na barszcz z uszkami przyjmę najchętniej!
9|10 [11]
10|32 Twój ruch [4]
1:52
Ululałem się czerwonym winem, jak ja bardzo nie lubię czerwonego wina. Pomachałbym już nawet autobusowi, ale żaden, absolutnie żaden, nie chce przyjechać na to gocławskie zadupie, gdzie marznę z całą reklamówką kinder niespodzianek. Tak bardzo nie chciałbym w ogóle, nikogo w ogóle i każdego zarazem, wszystkich razem, ale nikogo jednocześnie, mam gila do pasa, gila do pasa i bardzo dużo kinder niespodzianek. Pytam się ludzi w n03, czy dobrze jadę, za każdą odpowiedź daję kinder niespodziankę, to jedna z tych nocy, gdy mogę umrzeć nikogo nie zaniepokoiwszy.
1:56
Wspaniale, oczywiście pojechałem bardzo źle, widzę Twoje okna, choć ich widzieć nie powinienem, dlaczego Cię tam nie ma?
2:06
Jestem nie tu i od godziny dwóch nie pojadę tam, stegny, pierdolone stegny, dlaczego z przystanku, skąd jadą dzienne autobusy do mnie, nocne jadą w całkiem inną stronę, mógłbym rzec, że wszystkie nocne prowadzą na stegny, boże, ale jesień, jak zimno, kocham tylko siebie, dzień dobry, proszę, przepraszam, dziękuję, a Ty jak się czujesz, zerwijmy raz z tą całą hołotą, pisał poeta, zerwijmy, już na dole ofutrzony szofer niecierpliwi nam motor, umrzemy, boże, jak my pomrzemy bez godności, czekając kolejną godzinę na n03, ale już w odpowiednim kierunku.
2:07
Może kinder niespodziankę?
2:13
W kinder niespodziankach same krokodyle, zamarzam, gdybym tylko umiał, zaśpiewałbym coś rzewnego, marsyliankę na przykład, albo czerwone maki na monte cassino, albo barkę, ukochaną pieśń zmumifikowanego papieża polaka jana pawła. ZIMNO KURWA ZIMNO
2:20
W kolejnej kinder niespodziance była katapulta, trzeba tylko pociągnąć za sznureczek, pan dostał w oko, ale zniósł to dzielnie i z godnością.
2:27
Teraz mam takie gówienko do rysowania fantazyjnych kutasików, ale przecież nie mam kartki i kredek. JAKIE RYJE W TYCH AUTOBUSACH, ryje że pożal się boże.
2:29
Przynajmniej ciepło. Obłe ryje w cieple, śmierdzi sraką, ktoś się najwidoczniej zesrał. Mam nutellę też w tej siatuni.
2:32
Och, znów Gocław!
3:24
Wiem, że gdy się rano obudzisz, będzie Ci wszystko jedno i niewiele obejdą Cię moje nocne przygody, niemniej jestem już w swoim łóżku i bardzo mam wszystko tam, gdzie małpy wkładają sobie orzeszki. Do widzenia do jutra do nigdy, przypomnij komu trzeba, że ma śpiewać Ave Maria na moim pogrzebie i nie zapomnij, że dziś trzeba głosować.
archiwum
2012linki
pó z teksasukategorie
Haiku i romanse(3)