18|4 [12]
17|57 Twój ruch [4]

z przyjemnością patrzę, jak rodzice w pospiechu się pakują i wyjeżdżają po prawie miesięcznej okupacji. torby, torebeczki, pakuneczki, walizki, kuferki, wciąż nie wierzę, że ludzie potrafią podróżować z takimi klamotami. i kiełbasa, spakujmy jeszcze kiełbasę na drogę, przecież jeszcze przed granicą zgłodniejemy.

od jutra będzie już normalnie. znów.

31|10 [11]
10|51 Twój ruch [3]

Dziś wyjątkowo pozwolę zaprosić się na obiad, proponuję również po mnie przyjechać i później mnie odwieźć, bowiem skończył mi się bilet; istnieje oczywiście możliwość, aby po prostu przywieźć mi obiad, tę kwestię zostawiam do rozstrzygnięcia. Proszę się nie wstydzić, bywam świetnym towarzyszem przy posiłkach.

A zaproszenie na barszcz z uszkami przyjmę najchętniej!

O nim

archiwum

2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005

linki

pó z teksasu
ola z gdańska

kategorie

Haiku i romanse(3)
© 2003-2007 copyright ownlog.com